fbpx

Budujemy mosty (i nie tylko). Pierwsze kroki w firmie

Specjalnie dla tych, którzy zastanawiają się, jak wygląda zatrudnienie i codzienność w naszej Firmie, nasza nowa koleżanka na pokładzie Pekabex opisuje pierwsze dni pracy. Swoje odczucia przedstawia w poniższym tekście Adrianna Pańczak, asystentka ds. marketingu.

APanczak

Bo to się zwykle tak zaczyna

Na początku jest słowo, czyli rozmowa kwalifikacyjna. Rekrutacja zdalna, co jest dla mnie dużym udogodnieniem. Spotkanie prowadzą dwie osoby – moja przyszła przełożona oraz przedstawicielka działu HR. Co mnie pozytywnie zaskakuje, to fakt, że zostają poruszone nie tylko standardowe kwestie odnośnie stanowiska, o które się ubiegam, ale też pada pytanie o moje zainteresowania. Rzecz niby oczywista, jednak każdy, kto odbył w swoim życiu choć kilka rozmów o pracę może potwierdzić, że nie jest to wcale tak często praktykowane.

Mam tę pracę! Przyszedł więc czas na badania wstępne oraz podpisanie umowy. I tu dowiaduję się, że Pekabex ma swoim pracownikom do zaoferowania wiele benefitów: oferta dodatkowego ubezpieczenia, pakiety prywatnej opieki medycznej, dofinansowanie do karty Multisport czy darmowa nauka języków obcych. Dostaję również mapkę firmy, co w pierwszych dniach w tak dużej firmie może okazać się bardzo pomocne.

Zasady są po to, by je łamać?

Poza wymienionym wsparciem dużo ważniejsza dla mnie jest atmosfera w zespole, w którym będę pracować. Towarzyszy mi przy tym uczucie ekscytacji i lekkiego podenerwowania, zupełnie jakbym szła do nowej szkoły. Jak się później okazało, zespół, z którym pracuję, to dwie profesjonalne, zaangażowane, ale i bardzo wyrozumiałe osoby.

Dzień pierwszy: jestem oprowadzana po firmie. Nie ukrywam, mój krokomierz wykazuje rekordową aktywność na przestrzeni ostatnich tygodni. Poznaję koleżanki i kolegów z poszczególnych działów oraz prezesa zarządu, który do pracy przychodzi ze swoim psem Williamem. Etap kolejny, czyli oprowadzenie po fabryce i to jest ten moment, kiedy szpilki należy zamienić na specjalne obuwie, założyć kamizelkę odblaskową, a na głowę włożyć kask ochronny. Bo, jak informuje plakat przy szafkach – BHP to nie tylko przepisy, ale przede wszystkim sposób na życie. Może po tym zdaniu część czytelników pomyśli, że próbuję w ten sposób udowodnić, że jestem osobą, która przestrzega zasad.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

Czy przestrzegam zasad? W pewnym sensie to prawda, ponieważ wolę być mądra przed, a nie po szkodzie. Z drugiej strony do dziś zdarza mi się buntować, jednak uważam, że większość reguł została stworzona nie po to, by kontrolować ludzi, ale by ich chronić. Wracając do fabryki: ogromne wrażenie robi na wejściu wielkość hali. Następnie moją uwagę zwróciła zbrojarnia. Wiem co nieco o tym, jak wygląda budowa domu, w końcu sama jako dziecko pomagałam tacie zbroić fundamenty (oczywiście pod nadzorem dorosłych). Nie spodziewałam się jednak, że można tego typu konstrukcje wykonywać w tak ekspresowym tempie i z wykorzystaniem nowoczesnej technologii. Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie tempo, w jakim można dzięki betonowym prefabrykatom postawić budynek. Jak się okazuje, do wybudowania domu jednorodzinnego nie trzeba już lat, a zaledwie kilka miesięcy.

Gdy już poznałam tajniki produkcji prefabrykatów, przyszedł czas na moją pracę w Dziale Komunikacji i Marketingu. No właśnie, czas. Płynie on tu bardzo, ale to bardzo szybko, co dla mnie akurat jest dużą zaletą. Czym się zajmuję? Tworzę materiały na nasze media społecznościowe, przeprowadzam wywiady, zajmuję się też wydarzeniami, na przykład współorganizacją konkursu „Piernikowe prefabrykaty”, do udziału w którym serdecznie zapraszam.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o procesie rekrutacyjnym i pierwszych dniach pracy w #Pekabex odwiedź naszą stronę www.pekabex.pl/kariera