ZE STUDENCKICH TARGÓW PRACY WPROST NA BUDOWĘ

Bartosz – student Politechniki Śląskiej, który odwiedził stoisko #Pekabex podczas wiosennych targów pracy na swojej uczelni i odbywa u nas praktyki, obecnie pracuje w Dziale Generalnego Wykonawstwa, na budowie w Rudzie Śląskiej. Zapytaliśmy go o drogę do wymarzonego miejsca pracy.

BARTOSZ

Ukończył trzeci rok nauki na kierunku budownictwo, a jego studia są w całości prowadzone w języku angielskim. Ze względu na język wykładowy miał możliwość wzięcia udziału w programie prowadzonym we współpracy Politechniki Śląskiej w Gliwicach z VIA University College w Danii. „Studia w dwóch państwach dały mi szerszy pogląd na sztukę budownictwa. Pomimo wspólnego mianownika, jakim są Eurokody, obowiązujące przecież w całej Unii, w wielu przypadkach mogłem zaobserwować różne metody podchodzenia do inżynieryjnych zagadnień. Według mnie najważniejszym elementem moich studiów są praktyki. To wtedy właśnie przekształcam swoje teoretyczne przygotowanie w coś rzeczywistego, czego efekty mogę obserwować na własne oczy - a nie tylko w postaci oceny. W pracy inżyniera budownictwa interesuje mnie zarówno strona projektowa, jak i wykonawcza” – mówi.

Co skłoniło Cię do zainteresowania się praktykami właśnie w Pekabeksie? Czy już wcześniej interesowałeś się prefabrykacją?

Na uczelnianych targach pracy odwiedzałem wyłącznie stoiska związane z branżą budowlaną. Pekabex znałem już wcześniej ze względu na to, że musiałem poszukać materiałów o prefabrykatach do projektów akademickich, wtedy po raz pierwszy zetknąłem się z katalogiem belek i płyt i przy okazji odwiedziłem firmową stronę internetową. Podczas wykładów uczelnianych poznawaliśmy rys historyczny - wielka płyta, systemy budownictwa mieszkaniowego z lwczesnych lat PRL, ale wiedzy praktycznej i współczesnej nabyliśmy trochę więcej podczas pracy nad projektami, gdy musieliśmy dobrać elementy do konstrukcji. Trochę więcej o prefabrykacji dowiedziałem się podczas studiów w Danii – między innymi podczas wizyty na budowie mostu nieopodal miejscowości Frederikssund. Jest on wykonany z dostarczanych z Polski gotowych segmentów prefabrykowanych.

Jednakże do czasu spotkania z Piotrem, Koordynatorem Działu Montaży na targowym stoisku, nie wiedziałem, że oprócz produkcji Pekabex również posiada Dział Generalnego Wykonawstwa. Piotr opowiedział mi o montażach elementów prefabrykowanych na budowach – co mnie zainteresowało, bo wiedziałem, że początkowo chcę związać swoją przyszłość właśnie z pracą na budowie – a nie na przykład z pracą w biurze konstrukcyjnym czy produkcją. Uważam, że to był strzał w dziesiątkę, że na stoisku można było porozmawiać z inżynierem, który ma doświadczenie w pracy, a nie tylko np. przedstawicielami działu HR czy marketingu. Dzięki temu uzyskałem wszelkie interesujące mnie informacje o codziennej pracy na budowie.

Gdy przyszedł czas szukania miejsca na praktyki studenckie skontaktowałem się z nim, a tydzień po rozmowie telefonicznej z Piotrem byłem już na spotkaniu z moim obecnym przełożonym – Grzegorzem. Półtora tygodnia później wszystkie niezbędne dokumenty personalne były wypełnione i mogliśmy zaczynać. Nie spodziewałem się, że wszystko pójdzie tak szybko i sprawnie!

Jak wyglądały pierwsze dni na budowie?

Dla studenta budowa jest czymś bardzo nowym – przez trzy lata studiów byłem na budowie tylko parę razy, a bardzo mi tego brakowało. Najpierw musiałem się nauczyć chodzenia po budowie – na przykład bez obaw wejść po schodni na dach czy starać się nie wpaść po kolana w błoto. Takie wdrożenie trwa – na początku otrzymywałem proste zadania, takie jak inwentaryzacja, obmiary wykonanych robót, robienie zdjęć, prace związane z kartami materiałowymi. Na uczelni nie zdobędzie się takiej wiedzy.

Co Cię najbardziej zaskoczyło?

Najpierw zaskoczeniem była świetna ekipa współpracowników. Później zacząłem rozumieć, czego się nie spodziewałem, jak wielkie znaczenie mają roboty ziemne i sieciowe, i jak poważne finansowo są to tematy. Na koniec byłem już pewien, że trafiłem w dobre miejsce – ciężej byłoby mi usiedzieć w biurze projektowym, cały dzień przed komputerem. Tutaj nie ma nudy, dużo się dzieje, zadania bardzo się między sobą różnią– każdy dzień jest inny. Przy czym nie jest to praca dla każdego – deszcz, zimno, no i czasem trzeba się ubrudzić – ale satysfakcja murowana! Mam nadzieję, że jak skończę studia, to miejsce będzie na mnie czekać, bo po dwóch miesiącach pracy wiem, że chciałbym zostać w Pekabeksie.

GRZEGORZ

Jako Kierownik Projektu  jesteś bardzo zajętą osobą, a praca ze stażystami wymaga czasu i uwagi. Co Cię zachęciło do spotkania z Bartkiem?

Każdy z nas kiedyś był na początku drogi kariery zawodowej. W moim zakresie obowiązków jest między innymi taki zapis, że mam tworzyć zespół i go rozwijać. Nieczęsto zdarza się tak, jak w przypadku Bartka, że student do nas przychodzi i już wie więcej o samej firmie. Podczas spotkania pomyślałem, że to fajny młody człowiek, ale jednocześnie widząc jego CV obawiałem się czy nie będzie zbyt pewny siebie. Rozwiało się to podczas rozmowy kwalifikacyjnej, gdy opowiadając o nauce na dwóch uczelniach był skromny, a jednocześnie ciekaw i chętny do pracy. Chciał spróbować życia na budowie, z brakiem nudy. A obserwuję, że pokolenie „Z” często doświadcza odczucia nudy, stąd ich częste zmiany pracy. Ale tutaj zobaczyłem chęć, i że mogę zainwestować czas i wysiłek – i to się sprawdziło. Cieszę się również z pozytywnego odbioru i opinii całego zespołu, to także jedno z moich zadań – dbać, aby zespoły na podległych mi budowach były zgrane, dobrze się rozumiały i ze sobą dobrze czuły. Oni wiedzą, że mogą zlecić Bartkowi zadanie, a on je podejmie, a gdy będzie miał pytania – nie będzie się bał zapytać. Tak działa współpraca i tak stał się częścią zespołu.

W przypadku Bartka dużym plusem był fakt, że jego praktyki trwają pół roku – nie są to zwykłe praktyki wakacyjne trwające dwa miesiące, dzięki czemu lepiej dowie się czym jest prawdziwa, długofalowa praca, dzięki czemu lepiej się poznajemy i możemy traktować po partnersku. Mimo, że on jest fanem Manchesteru United, a ja – Chelsea Londyn….

Jak wygląda proces przygotowania studentów i absolwentów do pracy. Czego uczą się w pierwszej kolejności?

Obecnie stażysta - lub później absolwent, rozpoczyna u nas w firmie swoją karierę od stanowiska Inżyniera Budowy .Taka praca jest związana w 90% z pracą z dokumentacją, a nie „powąchaniem” procesu budowlanego. Fakt, że studenci przychodzą do nas z nabytą podczas studiów płynną znajomością narzędzi elektronicznych, posługują się AutoCadem, potrafią robić obmiary i „ogarniać” papiery dla Zespołu Budowy jest sporym wsparciem, a dla młodych – okazją do wykorzystania wiedzy w praktyce. Kiedyś osoba po studiach zaczynała pracę jako majster i miała dużo więcej sposobności i możliwości kontaktu i uczenia się procesu,  ale dopiero tutaj korzystając z naszego doświadczenia uczą się hierarchii potrzeb i priorytetów, zrozumienia spraw finansowych, wagi zachowania bezpieczeństwa, tworzenia i analizy harmonogramów. Gdyby taki student postanowił rozwijać wiedzę nabytą na studiach - piąłby się po szczeblach teoretycznych. Tutaj nabywa wiedzy praktycznej. Ja, mając uprawnienia budowlane, jestem jednocześnie ekonomistą – i dzięki temu mogłem objąć stanowisko Kierownika Projektu, a następnie Dyrektora Oddziału. Nie każdy musi mieć żyłkę ekonomisty, ale wtedy fajnie, gdy odczuwa satysfakcję z tej codziennej pracy na budowie, Kierownicy Budów z dużym doświadczeniem i otwartą głową są wpisani na listę „dziedzictwa firmowego”. Lub może odkryje w sobie jednak chęć pracy za biurkiem – tak jak  część absolwentów politechnik  po wydziałach budowlanych trafia do pracy jako programiści. To zupełnie inny klimat.

Jak wygląda zakończenie stażu – czy na koniec podsumowujemy mocne i słabsze strony tego wspólnego czasu, jakieś plany na przyszłość?

Opowiem może do czego będę dążył, aczkolwiek jak wszyscy widzimy robienie planów, zwłaszcza w czasach covid-19 często mija się z celem. Jednak dopytałem Bartka jakie ma plany  - musi przecież najpierw skończyć studia. Choć nie rozmawiamy o taki rzeczach ze sobą codziennie, to staram się dzwonić, dawać i uzyskiwać feedback. Wiem już, że znalazł u nas to, czego szukał, ciekawi go taka praca, przeszedł już z sukcesem pierwszy etap wdrożenia, trafił w dobre ręce zespołu budowy. Ze swojej strony deklaruję, że chciałbym zaproponować mu po powrocie stanowisko pracy.