INŻYNIER YULIIA

Pekabex podkreśla swoją otwartość: najważniejsze dla nas są kompetencje, talenty, doświadczenia zawodowe, styl komunikacji. Chcemy, żeby każdy Pracownik czuł się szanowany i doceniany, mógł zrealizować swój potencjał. Taka kultura organizacji ma wpływ na sukcesy całego Zespołu. Poznajcie historię Yulii.

Od wielu lat kobiety walczą o równoprawnie w miejscu pracy, chcą rozwijać się w różnych branżach, i być traktowane na równi z mężczyznami.  Branża budowlana często wciąż jest postrzegana jako typowo męska – z którą w praktyce nie mają styczności kobiety. W rzeczywistości coraz więcej kobiet pracuje jako kierownicy budów, inżynierki, konstruktorki. Dziś przedstawiamy jedną z naszych koleżanek - Yulię - odpowiadzialną, utalentowaną i sympatyczną inżynier budowy.

Jak długo pracujesz w Pekabeksie? Czemu zdecydowałaś się pracować w branży budowlanej?

Pracuję w Pekabeksie od 2 lat na stanowisku inżyniera budowy. Od dzieciństwa lubiłam z babcią tworzyć modele różnych budynków, kreślić, nawet pamiętam, że mi to nieźle wychodziło. Na mój światopogląd bardzo wpłynęły pracy Jacque Fresco [amerykański futurolog, architekt i projektant] i Zahy Hadid  [światowej sławy architektka, przedstawicielka dekonstruktywizmu]. Patrząc na tych dwoje chciałam zacząć uczestniczyć w takiej przebudowie świata.

Po szkole złożyłam dokumenty do Łuckiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego w Łucku, na Ukrainie, na Wydział Budownictwa. Po przeprowadzce do Poznania Pekabex wybrałam dlatego, że to duża firma budowlana, dzięki czemu można tu wybrać różne ścieżki rozwoju. Można pracować w Dziale Projektowym, czy na przykład  w Generalnym Wykonawstwie pracować na budowie - jak ja teraz. Po drugie: jest tu wielka różnorodność projektów. Kiedy szukałam pracy, to Pekabex był znany z produkcji prefabrykowanych konstrukcji hal. A ja akurat trafiłam na budowę nowoczesnego pilotażowego projektu “Ja_Sielska” - to była pierwsza w Polsce budowa osiedla mieszkaniowego, którą Pekabex wykonywał w technologii prefabrykacji. Bardzo spodobało mi się, że można wybrać coś dla siebie: można zdobyć doświadczenie w różnych obiektach, jak na budowie mieszkań czy hal. Obecnie pracuję na budowie parkingu, a to też zupełnie inny typ obiektu. Dla mnie to ważne, bo jeszcze na studiach marzyłam, by budować konstrukcje różnego typu.

Jakie są Twoje główne obowiązki w pracy?

Główne obowiązki to wspieranie kierownika budowy, wspomaganie w organizacji prac na placu budowy, dbanie o dotrzymywanie terminów założonych w harmonogramie, nadzorowanie w zakresie BHP - czy pracownicy przestrzegają zasad, czy dotrzymują wymaganej jakości. Również kontrolujemy pracowników firm, którzy są naszymi podwykonawcami i przygotowujemy różnego rodzaju dokumenty (przedmiary, obmiary po wykonanej pracy). Przygotowujemy dokumentację powykonawczą do odbioru wybudowanego obiektu przez inwestora.

Nad jakim projektem teraz pracujesz? W ilu projektach brałaś udział?

Mój pierwszy projekt to było osiedle mieszkaniowe Jasielska.  Potem dołączyłam do budowy hali magazynowej przy ul. Szarych Szeregów w Poznaniu,  teraz jestem na budowie parkingu - to mój trzeci projekt. Następna budowa to też będzie projekt mieszkalny.

Co podoba Ci się najbardziej w Twojej pracy? Z czego czerpiesz satysfakcję?

Praca z ludźmi przynosi mi największą satysfakcję, szczególnie lubię zarządzać zespołem, organizować prace. Lubię, kiedy wszystko idzie zgodnie z planem – a to co ja organizuję – rzeczywiście się odbywa. I to mi się udaje!

Codziennie pojawiają się różne wyzwania czy problemy – jak w każdej pracy, zdarza się to także na budowie. Natomiast zespół, z którym pracuję, jest świetny. Zawszę mogę na nich liczyć, wiem że zawsze mi pomogą. Nawet jeżeli jest jakieś trudne wyzwanie, to nigdy nie jestem pozostawiona sama sobie.

Jak długo jesteś w Polsce? Jak się czujesz jako obcokrajowiec w Pekabeksie?  Czy odczuwasz jakieś bariery?

Moja historia z Polską rozpoczęła się na wymianie studentów Politechniki Lubelskiej.  Jeszcze wtedy pół żartem, pół serio powiedziałam że jeszcze tu wrócę na magisterkę. Ale to było raczej żartem. I tak wyszło - zrezygnowałam z magisterki na Ukrainie i przyjechałam do Polski.

Żeby dostać się na program Erasmus chodziłam do korepetytora przez pół roku i intensywnie uczyłam języka polskiego. Zaczynałam od trzech dni w tygodniu, a potem miałam lekcje prawie codziennie. Ale dobrze nauczyłam się mówić już w Lublinie, będąc pośród znajomych Polaków. Na studiach na Politechnice Poznańskiej nie miałam już żadnych problemów z porozumiewaniem się. W pracy atmosfera jest bardzo przyjemna, ludzie są sympatyczni. W tym zespole omawialiśmy już różne tematy. Nawet sprzeczne opinie udaje się wymieniać w spokojnej dyskusji.

Istnieje dużo stereotypów na temat kobiet na budowie. Czy spotkałaś się z nimi w swojej pracy? 

W Polsce coraz bardziej te granice się zacierają. Natomiast w moim kraju długo nie mogłam znaleźć pracy po zakończeniu studiów inżynierskich. Tylko dlatego, że jestem kobietą nie byłam przyjęta do biura projektowego, na budowę. Nawet w ofertach pracy zwykle jest wpisane, że poszukiwany jest mężczyzna. A tutaj to wręcz prawnie zakazane, aby pisać, że preferują mężczyzn. Tu nie jestem jedyną dziewczyną w zespole - moja przełożona jest też kobietą. 

Jeżeli chodzi o współpracę, to mam mocny charakter. Nawet gdy początkowo panowie podwykonawcy nie są skorzy do przyjmowania ode mnie zadań – muszę je przedstawić tak, żeby jednak posłuchali.

Zawsze byłam silną osobą, czasem jest to trudne. W szkole musiałam walczyć o siebie, mam swój światopogląd i nikt mi nie może tego odebrać. To jest moja opinia i ja oddaję się jej w całości, nawet gdyby cały świat był przeciwko mnie.

Jaka jest twoja pasja oprócz pracy? Co Cię inspiruje w życiu?

Jestem fanką biegania. Gdy mam trudny dzień, dużo myśli w głowie, to idę biegać. To mi bardzo pomaga. Bardzo lubię też czytać, szczególnie biografie znanych ludzi. Słucham często wywiadów z osobami, które wiele osiągnęły w życiu. Interesuje mnie - jak oni doszli do tego sukcesu, jakie mieli trudności w życiu i co dzieje się z nimi teraz? To ciekawe - poznać historię innego człowieka, który coś osiągnął, mnie to zachwyca. Inspirują mnie też kobiety w budownictwie. Takie osoby jak Joanna i Marta z naszego działu są kobietami, które są dla mnie wzorami. Mają wielkie doświadczenie, mają wiedzę, osiągnęły taki sukces, wiem, że ja też mogę. To daje mi wielką nadzieję! Nawet jeżeli jest trudno, jeżeli czegoś nie wiem, to zawsze mi pomaga przykład innej kobiety, która przeszła przez trudności i zrobiła coś więcej w swoim życiu.

Co możesz polecić studentom,  młodym inżynierom, którzy dopiero zaczynają swoją ścieżkę kariery?

Młodym, ambitnym inżynierom, którzy zaczynają szukać pracy po studiach doradzam na początek nieco więcej pokory, bo często chcieliby wszystkiego na raz. Z doświadczenia wiem, że wszystkiego nie da się osiągnąć w jednej chwili. Trzeba mieć cierpliwość i bardzo wiele się nauczyć – doświadczenie przychodzi z czasem. Po studiach oczywiście masz tylko wiedzę teoretyczną. Natomiast wszystko poznaje się w praktyce. Jak zorganizować plac budowy, jak wyjść ze skomplikowanej sytuacji, rozwiązywać konflikty. Na przykład gdy przychodzi inwestor i okazuje się, że powstało nieporozumienie, wszystko wyjaśniamy i robimy tak, żeby inwestor był zadowolony z końcowego efektu. 

Wiem, że w Pekabeksie o możliwościach rozwoju pracownika decyduje jego chęć, doświadczenie, kompetencje oraz umiejętność współpracy, a nie płeć, wiek lub inny czynnik społeczny.